-Dzień dobry, jestem Harry. Niedawno się tu wprowadziłem i postanowiłem poznać nowych sąsiadów.
-Jestem Adaline, miło mi Pana poznać, proszę wejść do środka.
-Proszę mówić mi po imieniu, nie lubię zwrotu "Pan".
Zaczęli się spotykać. Po pewnym czasie spotykali się już tylko na randki, a Harry często odwiedzał Adaline.
Pewnego dnia będąc w domu Adaline, trafili razem do łóżka...
Parę tygodni później miała ciągły apetyt. Codziennie w nocy podjadała lody.
-Kurczę, muszę mniej jeść.
Gdy poszła do lekarza, wiedziała. Usiadła na podłodze i zaczęła płakać.
-Co ja teraz zrobię... pieniędzy nie ma, czasu nie ma, ojca nie ma... właśnie, ojciec. Muszę mu powiedzieć.
Chciała zadzwonić i się umówić, ale był w pracy.
Mimo, że szefowa mówiła jej, że ma wolne i może zostać w domu i odpocząć, Adaline chodziła do pracy żeby zarobić na utrzymanie dziecka.
Pracowała jeszcze ciężej, podczas przerwy jadła bardzo szybko, żeby wrócić do pracy.
-Mówię Ci, idź do domu, niezdrowo dla Was obu kiedy się tak przemęczasz.
-Masz rację, ale ja muszę zarobić, ledwo mnie stać na rachunki a muszę utrzymać i siebie i dziecko.
-Dzisiaj już idź do domu, przyjdź jutro
-Dobrze.
Adaline jednak nie poszła do domu. Poszła do Harrego.
Przywitał ją mężczyzna, którego nie znała. Spytała o Harrego, a ten go zawołał. Adaline nie przedłużając powiedziała:
-Słuchaj Harry, ja.. ja jestem w ciąży.
-To super, ale dlaczego mi to mówisz?
-Bo to ty jesteś ojcem...
-Co za bzdury opowiadasz! Ja ojcem?! Mam męża, nie zrobiłbym tego!
-Męża..?
-Proszę, wyjdź już.
Dziewczyna ze łzami w oczach opuściła dom blondyna. On ma męża? Jak on mógł nie powiedzieć jej o tak istotnej sprawie? Miała się już położyć spać, ale dostała smsa.
"Przepraszam, wszystko Ci wytłumaczę, ale spotkajmy się jutro o 16:00 w Subwayu. Harry".
Położyła się, ale nie mogła zasnąć, więc ubrała się i usiadła na krześle w kuchni. Nie wiedziała już co myśleć. W jej głowie wirowało milion myśli. Wiedziała, że musi sobie z Harrym wszystko wyjaśnić. Wiedziała, jak ją potratował. Wiedziała już, że on ma męża. Nie chciała go widzieć, ale wiedziała, że musi.
Podczas pracy starała się nie myśleć tyle o spotkaniu. W pewnym momencie zadzwonił telefon. Eric. Wahała się nad odebraniem. Nie była pewna, czy jest gotowa na to, aby mu powiedzieć o ciąży i całej tej sytuacji z blondynem. Bała się jak zareaguje oraz straci wampirzego przyjaciela. Ostatecznie odebrała.
-...spotkajmy się jutro w parku o 14:00...
-Wiesz... nie mogę. Jestem bardzo zajęta. Zadzwonię do Ciebie.
-No... okej.
Po pracy poszła w umówione miejsce. Do Harrego. Gdy tylko ją zobaczył, chwycił Adaline w ramiona i nie puszczał.
-Co robisz?- spytała niepewnie.
-Chcę Ci wszystko wytłumaczyć. Tylko proszę, nie uciekaj.
-Ale masz męża...
-Mam... ale gdy tylko Cię zobaczyłem, mam wątpliwości czy kocham Alexa. To ty spodobałaś mi się od pierwszego wejrzenia. Nawet jeśli to nie moje dziecko, mam zamiar i będę się Wami opiekował. Dopilnuję, żeby nigdy nic Wam nie brakowało. Nie mogę tego powiedzieć na razie Alexowi, nie zrobię mu tego. Ale zaufaj mi. Ja... ja cię kocham.- Adaline nie wiedziała co ma powiedzieć. Zauroczyła ją jego wypowiedź, ale dalej nie miała pewności czy mu zaufać. Potrzebowała pomocy przy dziecku, jednak cały czas ma przed oczami scenę z domu Harrego.
-Muszę to przemyśleć.
Wróciła do domu i położyła się spać. Obudziła się w środku nocy. Zaczęło się. Zadzwoniła do Harrego a on w trybie natychmiastowym pojawił się pod domem Adaline i zawiózł ją do szpitala.

















