Pierwszy dzień w pracy Adaline nie szedł zbyt dobrze. Zbierała więcej skarg niż pochwał.
Na przerwie poszła do kawiarni w tym samym budynku wydać pieniądze, które zarobiła. Obsłużył ją mężczyzna ubrany na czarno z dziwnie siną skórą i świecącymi oczami. Kiedy się do niej uśmiechnął, wiedziała.
Wampir.
W wolny dzień poszła sobie do spelunki i zamówiła drinka.
Barman chyba niedouczony :P
Kiedy wypiła, poszła na basen popływać.
Z kim Adaline tak pisze? ;)
-Często tu Pani zagląda, pracuje tu Pani?
-Tak, jestem stylistką z lokalu na dole.
-A może umówiłaby się Pani ze mną na kawę? Znam świetną kawiarnię w pobliżu.
-No pewnie, może być piątek o 17?
-Jesteśmy umówieni.
Następnego dnia Adaline zrobiła sobie tatuaż w pracy :P
końcu nadszedł wieczór, w którym miała spotkać się z wampirem. Dziewczyna długo myślała w co się ubrać.
O Matko...
Gdy Adaline ujrzała siedzącego w kącie wampira, trochę się zestresowała i chciała wyjść, ale mężczyzna zauważył ją i zawołał.
-Już myślałem, że Pani nie przyjdzie.
-Ja bym nie przyszła?- zażartowała Adaline.
-A może przejdziemy na ty? Jestem Eric.
-Adaline.
-Piękne imię.
Żartowali i opowiadali swoje historie.
Zrobiło się już późno, dlatego trzeba było już wracać. Opuszczając lokal dziewczyna posunęła się krok dalej i dała mężczyźnie buziaka w policzek.
Po powrocie do domu chciała wziąć prysznic, jednak się zepsuł.
Postanowiła naprawić sama.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz